Jako,że zlot dawno sie skończył,należałoby skrobnąć o nim parę słów.

Pierwszy dzień spędziłyśmy bardzo pracowicie.Ja zrobiłam ozdobną deseczkę do kuchni..W przerwie zjedliśmy smaczny obiad przygotowany przez miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich..Po posiłku znowu praca..
Potem grupowe zdjęcie…Forumowiczki można  od razu rozpoznać po firmowych koszulkach.
Wieczorem zawitałyśmy do naszego hoteliku.
W związku z wczesną porą zorganizowałyśmy sobie spotkanie towarzyskie…Było winko,dowcipy i twórcze dyskusje…Miałyśmy okazję bliżej się poznać…

W drugim dniu Szyszeczka /Jola/ zabrała nas na chwilę do Chudowa…
Aż wstyd przyznać ,że to tak niedaleko od Katowic a ruiny zamku widziałam po raz pierwszy.
Na kiermaszu,który rozpoczął się około 11-ej,dziewczyny zaprezentowały swoje prace.
Mnie osobiście zachwyciły rzeczy,które wystawiła Julia…Wyrobiła sobie niepowtarzalny styl,taki”ze stryszka babuni”. jej prace każdy z łatwością potrafił odróźnić …
Ja  w tym dniu po raz pierwszy ozdabialam szkło z użyciem serwetek ryżowych..Zakochałam się w ryżowcu..Tak mnie to   wciągnęło,że zdekupeżowałam już cztery  talerze..I jeszcze nie mam dość…
Zapomniałam o kopie…Czegoś tak smacznego nigdy nie jadłam… Jestem łasuch na słodycze,to wiem co mówię…